Mieszkania w województwie lubelskim – jest ich coraz więcej

Liczba mieszkań w województwie lubelskim wzrasta. Najwięcej domów powstało w Lublinie, w dzielnicach, które do niedawna nie były wykorzystywane. Również poza granicami miasta powstaje coraz więcej lokali mieszkalnych, m.in. za sprawą programu Mieszkanie Plus.

Zapotrzebowanie na nowe mieszkania

Zgodnie z podanymi danymi statystycznymi w tym roku do użytku w całym województwie wydano powyżej 2500 lokali mieszkalnych. Zalicza się do nich nie tylko mieszkania w blokach, ale także domy jedno- i wielorodzinne.

Można to uznać za początek inwestycji, gdyż ogromna popularność programu Mieszkanie Plus przekłada się na powstawanie nowych budynków mieszkalnych m.in. w Lublinie i Świdniku. Także sami deweloperzy inwestują w infrastrukturę Lublina – do 2020 roku na lubelskim Wrotkowie ma dojść do zakończenia pierwszego etapu prac, które mają skutkować powstaniem nawet 500 nowych mieszkań.

Sukces programu Mieszkanie Plus – senator Grzegorz Bierecki zabiera głos w tej sprawie

Na ten wynik ma również wpływ program Mieszkanie Plus – w maju bieżącego roku oddano klucze w Białej Podlaskiej. Z programu skorzystało już 186 rodzin, co jest niezwykłym sukcesem dla lokalnej społeczności. Chętnych nie brakowało – złożono aż 1400 podań.

„Oczywiście. Tu naprawdę jest pięknie, jest co oglądać. Mieszkania powstały w ścisłym centrum miasta. Są nowe, solidnie wykonane, estetyczne. Widziałem radość na twarzach ich nowych lokatorów.” – zauważył senator Grzegorz Bierecki.

Mieszkanie Plus w województwie lubelskim – w jakich miastach będzie realizowany projekt?

Budowę mieszkań w ramach programu zapowiedziano także w Świdniku. Mają tam powstać 2 bloki, które będą zawierać aż 108 nowych mieszkań. Ich powierzchnia będzie wahać się w zakresie 30-70 metrów kwadratowych. Według założeń, mieszkania mają być gotowe do 2020 roku. Co ciekawe, złożono już 500 wniosków o przyznanie mieszkania.

Również sam Lublin ma być objęty programem. Według wypowiedzi wiceministra inwestycji i rozwoju Artura Sobonia, w mieście w ramach programu może powstać ok. 300 mieszkań.

PiS pracuje nad kolejnym projektem – Mama Plus

Rząd chce wprowadzić nowy program, który będzie niezwykle pomocny dla matek. Będzie on nosił nazwę Mama Plus. Program Prawa i Sprawiedliwości wiąże się on z wieloma przywilejami dla matek w różnym wieku. Co konkretnie ma obejmować program?

Dłuższy urlop macierzyński – kiedy będzie się należał?

W sytuacji, gdy w przeciągu 2 lat od urodzenia pierwszego dziecka drugie przyjdzie na świat, świeżo upieczona mama będzie mogła liczyć na urlop rodzicielski dłuższy o 3 miesiące. Miałby być on płatny na poziomie 100 proc. wynagrodzenia podstawowego kobiety. Będzie więc to znaczący dodatek dla obecnie panujących urlopów trwających pół roku (przy 100 proc. wynagrodzeniu) lub rok (z 80 proc. wypłatą). Jest to znaczne odciążenie dla matek, które w początkowych latach życia malucha mają spore obciążenie ze względu na pielęgnacje i opiekę nad dzieckiem. Rodzice maluchów będą mogli również liczyć na pierwszeństwo w przyjmowaniu do żłobka i przedszkola.

Mamy studentki również są objęte programem

Udogodnienia mają również dotyczyć młodych mam – studentek, dla których przygotowano ułatwienia w postaci: indywidulnego toku studiów, uproszczeń w przyznawaniu urlopów dziekańskich, a także wprowadzenia specjalnych programów stypendialnych dla młodych matek.

Emerytury dla mam założeniem programu Mama Plus

Politycy PiS-u chcą zadbać również o rodziny wielodzietne. Za wychowanie co najmniej 4 dzieci, matki będą mogły dostawać emeryturę. Co ważne, dotyczy to również kobiet, które nigdy nie podjęły pracy zawodowej, a tym samym nie miały opłacanych składek. Wg propozycji rządu emerytura miałaby sięgnąć 876 zł netto (a 1027 zł brutto). Jest to równowartość obecnej minimalnej emerytury.

Darmowe leki dla przyszłych mam

Leki przyjmowane w czasie ciąży często przekraczają możliwości finansowe przyszłych mam. Projekt Mama Plus chce podjąć działania w kierunku dostarczania bezpłatnych leków kobietom w ciąży. Minister zdrowia Łukasz Szumowski zapewnia, że obecnie analizowane są koszty projektu. Według założeń, zmiany mają zostać wprowadzone jeszcze w tym roku.

Ruszył przetarg na budowę autostrady do Białej Podlaskiej

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ogłosiła przetarg, który dotyczy budowy ponad 60 km drogi sięgającej od obwodnicy Siedlec i kończącej się na węźle pod Białą Podlaską. Odcinek autostrady w tamtych rejonach jest oczekiwana przez mieszkańców już od wielu lat. Kiedy trasa ma być gotowa do użytku?

Pierwsze kroki w kierunku rozwoju

Przetarg dotyczy stworzenia koncepcji projektowej, która ma na celu przeprowadzenie analizy warunków zabudowy. Powoli to dostarczyć informacji o m.in. orientacyjnych kosztach, doborze standardu i wykorzystanych materiałach. Dodatkowo projektant będzie odpowiedzialny za przeprowadzenie badań geologicznych, na podstawie których zostaną wysunięte wnioski i zalecenia w sprawie budowy drogi.

Inwestycja w dłuższą autostradę

Już parę miesięcy temu nowiną o powstaniu odcinka autostrady podzielili się prezydent Dariusz Stefaniuk oraz senator Grzegorz Bierecki. Co ciekawe, inwestycja pierwotnie miała sięgać jedynie do Międzyrzecza Podlaskiego. Wydłużenie trasy jest z pewnością świetną wiadomością dla okolicznych mieszkańców, dojeżdżających codziennie wiele kilometrów do pracy.

Harmonogram realizacji budowy A2

Firmy chcące się podjąć tego typu działania zobowiązane są złożyć ofertę do 29 marca bieżącego roku. Z kolei przetarg systemie „Projektuj i Buduj” ma ruszyć w 2020 r., by rok później doszło do podpisania umowy z wykonawcą. Natomiast pierwsze prace budowlane mają ruszyć w III kwartale 2022 r.

Kiedy ruszy budowa drogi?

Budowę odcinka autostrady A2 zaplanowano na lata 2022-2024. Szacowany koszt inwestycji wynosi 2,96 mld zł. Kwota obejmuje nakłady pieniężne potrzebne na budowę trasy, a także dokumentację i wykup gruntów.

Kolejny punkt realizacji planu wyborczego PiSu

Rozwój infrastruktury w Polsce Wschodniej jest priorytetem dla Rady Ministrów. Planowana inwestycja powoli połączyć autostradę z międzynarodową trasą Via Carpatia. Trasa ma przebiegać aż przez 6 krajów: Litwę, Polskę, Słowację, Węgry, Bułgarię, Rumunię i Grecję. Jeśli wszystko się powiedzie, będzie to najkrótszy szlak drogowy na osi północ-południe.

O ile wzrosła liczba etatów w szkołach po reformie edukacji? Raport MEN.

W ostatnim czasie Ministerstwo Edukacji Narodowej przekazało informacje na temat stanu zatrudnienia w szkołach, rok po przeprowadzeniu reformy edukacji. Z przedstawionych przez MEN informacji wynika, że liczba zatrudnionych nauczycieli znacząco wzrosła.

Po reformie liczba etatów w Polskich szkołach znacznie wzrosła

Jak stwierdziła Anna Zalewska – szefowa resortu oświaty – prognozy na temat polepszenia się sytuacji zatrudnienia w polskich szkołach, sprawdziły się. Z danych udostępnionych przez dyrektorów szkół wynika, że wzrosła liczba etatów i liczba zatrudnionych nauczycieli w szkołach. Zalewska przedstawiła również dane z Systemu informacji Oświatowej na rok szkolny 2017/2018, które potwierdzają informacje udostępnione przez dyrektorów szkół.

Obecnie funkcjonuje już 1 930 gimnazjów, z czego 915 to placówki samodzielne, a 1 015 istnieje w ramach zespołów. Ostateczną likwidację gimnazjów przewiduje się w 2019 roku.

Wzrosła również liczba zatrudnionych nauczycieli

Z informacji udostępnionych przez MEN wynika, że w porównaniu do ubiegłego roku liczba etatów nauczycieli wzrosła o 17768 miejsc. Natomiast liczba zatrudnionych pedagogów zwiększyła się o 10139 miejsc – to dane dotyczące miejsca pracy z publicznych i niepublicznych przedszkoli i szkół. Z danych zebranych przez System informacji Oświatowej wynika też, że na podstawie ustawy dotyczącej karty nauczyciela liczba zatrudnionych pedagogów wzrosła o 12 tysięcy.

Największy wzrost wolnych etatów zarejestrowano w województwie mazowieckim, małopolskim, zachodniopomorskim oraz śląskim.

Wolne miejsca nie tylko w podstawówkach

Z tych samych źródeł pochodzą również informacje dotyczące liczby dzieci uczęszczających do przedszkola, 6-latków w I klasie szkół podstawowych oraz dane na temat gimnazjalistów. Wynika z niego, że w roku szkolnym 2017/2018 do przedszkoli zapisano około 1360 tysięcy dzieci. Placówek przedszkolnych jest w sumie 12113 – to o 351 więcej miejsc w porównaniu do zeszłego roku.

W skali kraju tylko 5, 4 % sześciolatków poszło do I klasy szkoły podstawowej, co daje liczbę 21 495 uczniów. Ministerstwo informuje, że 99, 3 % wszystkich gimnazjów zostało przekształconych w inne typy szkół do nich włączonych.

 

II edycja Kongresu 590 – uprościć podatki i ułatwić rozwój polskim przedsiębiorcom

16 i 17 listopada w Jasionce koło Rzeszowa odbyła się druga edycja Kongresu 590. Ministrowie, parlamentarzyści oraz krajowi i zagraniczni eksperci w dziedzinie gospodarki i ekonomii dyskutowali na temat gospodarczej roli Polski w Europie i na świecie.

Kongres 590 – co miał na celu?

5, 9 i 0 to trzy pierwsze cyfry kodu kreskowego, które informują o tym, że towar został wyprodukowany w Polsce. Właśnie dlatego liczba 590 znalazła się w nazwie tego wydarzenia. Kongres 590 to konferencja przedstawicieli władz oraz ekspertów w dziedzinie ekonomii i gospodarki, która ma na celu wypracowanie ekonomicznych rozwiązań przyczyniających się do wzrostu gospodarczego oraz większego znaczenia polskiej gospodarki na arenie międzynarodowej.

Niektóre rozwiązania, np. przedstawiony przez Ministra Rozwoju Finansów, Mateusza Morawieckiego program uproszczenia systemu podatkowego ma być wdrażany w życie jeszcze przed końcem roku. Oznacza to, że grudzień będzie pracowitym miesiącem dla parlamentarzystów obytych w sprawach ekonomicznych i finansowych, między innymi dla senatora Grzegorza Biereckiego.

Kto wystąpił podczas Kongresu 590?

Swoje prelekcje wygłaszali Prezydent Andrzej Duda, premier Beata Szydło oraz szefowie resortów: Minister Rozwoju i Finansów, Mateusz Morawiecki; Minister Kultury, Piotr Gliński oraz Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Jarosław Gowin. Ważne były także wystąpienia ludzi biznesu, którzy odnoszą sukcesy na rynkach polskim oraz międzynarodowym, przyczyniając się do wzrostu rodzimej gospodarki.O zdobywaniu przez polskie firmy rynków zagranicznych opowiadał Karol Zarajczyk, prezes Ursusa, którego pojazdy cieszą się dużą popularnością w państwach afrykańskich.

Podczas Kongresu swoje prelekcje wygłosili znamienici goście, którzy w dziedzinie finansów i ekonomii stanowią autorytety na całym świecie. Wśród prelegentów znalazł się Alberto Bagnai, profesor Uniwersytetu Gabriele d’Annunzio we włoskiej Pescarze, który wystąpił w panelu dotyczącym przebudowy demokratycznego kapitalizmu na rynkach wschodzących.

Innym cenionym ekspertem, który prelegował w ramach tego samego panelu był Desmond Lachman – członek American Enterprise Institute, specjalizujący się w strategiach gospodarczych dla rynków schodzących.

Program Kongresu 590 – nad czym dyskutowano?

Eksperci i politycy debatowali w trzynastu specjalnych panelach dyskusyjnych. Ich rozmowy dotyczyły rozwoju poszczególnych sektorów przedsiębiorstw, pomocy udzielanej start-upom, polskiego kapitału na rynku zagranicznym, systemu podatkowego i energetyki. Wnioski z dyskusji z pewnością znajdą odzwierciedlenie w projektach ustaw, które usprawnią system podatkowy i ułatwią polskim przedsiębiorcom podbój rynku.

Spotkanie grupy Wyszehradzkiej – jakie ustalenia?

V4

Na ostatnim spotkaniu grupy Wyszehradzkiej państwa Unii Europejskiej uzgodniły stanowisko w sprawie pracowników delegowanych. Co ustalono?

Spotkanie dotyczyło dyrektywy o pracownikach delegowanych

Spotkanie dotyczyło nowelizacji dyrektywy o pracownikach delegowanych. Kwestią, którą poruszano były m.in. warunki zatrudnienia pracowników wysyłanych przez polskie firmy na zagraniczne kontrakty. Ministrowie członkowskich krajów UE na posiedzeniu usiłowali znaleźć w tej sprawie kompromis.

Polska w mniejszości
Ostatecznie na posiedzeniu przychylono się do propozycji estońskiej prezydencji. Polska wraz z reprezentacją Czech i Słowacji starała się o wyłączenie spod dyrektywy sektora transportu. Niestety w trakcie spotkania Czechy i Słowacja zmieniły zdanie i podczas głosowania poparły stanowisko prezentowane przez większość głosujących.

Reprezentacja polski była zawiedziona brakiem poparcia

W rozmowie dla RMF FM Elżbieta Rafalska – szefowa MRPiPS przynała, że czuje się zawiedziona taką postawą przedstawicieli V4, którzy mimo wcześniejszych ustaleń nie wykazali solidarności.

Jak przyznaje reprezentantka polski na posiedzeniu Grupy Wyszehradzkiej – polska zdaje sobie sprawę z tego, że problem delegowania pracowników najbardziej dotyczy polskich firm transportowych. Ale też trzeba pamiętać, że sprawa tak naprawdę nie dotyczy wyłącznie polskich przedsiębiorców, ale swobody świadczenia usług i konkurencyjności wszystkich firm transportowych w UE.

Ustalenia uderzą w polskie firmy transportowe
Zgodnie z ustalonym stanowiskiem, państwa będą miały trzy lata na wdrożenie nowych przepisów, a firmy będą musiały się do nich dostosować w ciągu 4 lat od wprowadzenia w życie. Jest to krótszy okres niż ten, który proponowała Polska. Nie uwzględniono również propozycji Polski dotyczącej okresu delegowania – Polska walczyła o 24 miesiące. Ostatecznie została przyjęta propozycja Francji – 12 miesięcy. W uzasadnionych przypadkach będzie istniała jednak możliwość przedłużenia tego czasu o dodatkowe 6 miesięcy. Warto również wspomnieć, że za delegowanych pracowników będą uznawani również kierowcy ciężarówek, co znacznie uderzy w polskie firmy transportowe.

Szok! 500+ zmienia panujący w Polsce model rodziny

W 2016 roku w Polsce urodziło się o 13 tysięcy więcej dzieci niż w roku poprzedzającym. Jest to niezwykle zadowalający wynik, najlepszy od kilkunastu lat. Sprawdź, dlaczego jest to bezapelacyjny sukces programu 500+ i jak senator Grzegorz Bierecki komentuje zachowanie opozycji.

Skąd pomysł na program 500 Plus?

System emerytalny w naszym kraju budził spory niepokój ze względu na coraz mniejszą liczbę przychodzących na świat dzieci. To one miały budować lepszą przyszłość kraju i płacić składki na emerytury swoich najbliższych. Przez lata ignorowano problem, jakim było dokładanie pieniędzy do emerytur z budżetu państwa. Program 500+ zachęca obywateli do posiadania potomstwa, zapewniając rodzinom godne warunki do rozwoju.

Dlaczego Polki nie chciały mieć więcej dzieci?

Wychowanie dziecka jest bardzo kosztowne. Zaczynając od czasu poświęconego na malucha, na wydatkach z jakimi się wiąże kończąc. Dziecko na każdym etapie życia potrzebuje godnych warunków – pieluch, wyprawki szkolnej czy pokrycia kosztów akademika. Skąd na to wziąć pieniądze, gdy samemu ledwo wiąże się koniec z końcem?

Zmiany na lepsze

Obecnie bezrobocie znajduje się na niezwykle niskim poziomie – w sierpniu stopa wyniosła zaledwie 7,1%. Z tego powodu obywatele nie boją się tak o utratę źródła dochodów. Klasa średnia czuje się bezpieczniej. Przekłada się to bezpośrednio na ich komfort psychiczny i wpływa na decyzje o posiadaniu dzieci. Dodatkowe pieniądze z programu pozwalają rodzicom podreperować domowy budżet i wysłać pociechę np. na wymarzone zagraniczne wakacje.

Prorodzinna polityka PiSu

Odkąd obowiązuje program 500+ coraz więcej osób decyduje się na założenie rodziny. Co więcej, przybywa liczba dzieci urodzonych, jako drugie bądź trzecie w kolejności. Wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej, Bartosz Marczuk, stwierdził, że 2016 r. pozwolił zredukować ubóstwo wśród najmłodszych Polaków o 40 proc. Ministerstwo szacuje, że w 2017 r. czynnik ten może wynieść aż 70 proc.

Głosy opozycji

Działania opozycji słusznie skwitował senator Grzegorz Bierecki ­– „Dziwi przy tym reakcja opozycji, z jaką spotykają się nasze działania. Sztandarowym projektem jest 500+ – proszę zwrócić uwagę, że Platforma Obywatelska najpierw nie chciała go, przekonując, że jest absurdalny i drogi, a później chciała rozszerzyć go na wszystkie dzieci. To pokazuje demoralizację tego środowiska i przekonanie o swobodnym doborze sloganów, które umożliwiałyby przejęcie i sprawowanie władzy.”

Opozycja w poszukiwaniu poparcie

Opozycja już w trakcie planowania programu krytykowała założenia 500+ uważając, że będzie on zbędnym obciążeniem budżetu państwa. Sugerowała nawet, że pieniądze przeznaczone na budowanie rodziny Polacy przeznaczą na zbędne rozrywki i alkohol. Teraz, gdy efekty 500+ są widoczne, zmienili oni radykalnie swoje poglądy stwierdzając, że oni pieniądze daliby również na pierwsze dziecko.

Akty nienawiści w obliczu 74. rocznicy tzw. rzezi wołyńskiej

Znalezione obrazy dla zapytania pomnik Pamięci Ofiar Eksterminacji Ludności Polskiej na WołyniuPrawo do wyrażania własnych poglądów jest w dzisiejszym świecie standardem norm cywilizacyjnych. Prawo to podlega pewnym ograniczeniom, zwłaszcza gdy mamy do czynienia z ekspansją nienawiści. Przykładem takiego działania była profanacja pomnika wołyńskiego w Gdańsku.

Próba wzbudzenia nienawiści na tle narodowościowym

W przeddzień 74. rocznicy tzw. rzezi wołyńskiej nieznani sprawcy namalowali na pomniku Pamięci Ofiar Eksterminacji Ludności Polskiej na Wołyniu tzw. „wilcze haki”. Są to symbole wykorzystywane przez nazistów w czasie II wojny światowej oraz obecnie przez nacjonalistów ukraińskich. Oburzające zdarzenie opóźniło uroczystość ku czci ofiar rzezi, w której brał udział m.in. konsul generalny Ukrainy. Pod gdańskim pomnikiem kwiaty złożył także prezydent RP Andrzej Duda.

Co kierowało sprawcami zdarzenia?

Dewastacja monumentu była najprawdopodobniej desperacką próbą skłócenia Polaków i Ukraińców. W swoim oświadczeniu wiceprezydent Gdańska Piotr Kowalczuk napisał – „Tylko słabi lub bez pełni władz umysłowych ludzie atakują pomniki. To przykre, że próbuje się ciągle na nowo rozdrapywać rany między narodami”. Sprawa została zgłoszona policji.

Poruszenie ważnego problemu społecznego

Niestabilna sytuacja polityczna na Ukrainie i fala przyjeżdżających do Polski imigrantów wywołują niepokój wśród naszych rodaków. Głównym problemem w relacjach z Ukrainą są nierozwiązane sprawy historyczne dotyczące naszych narodów. Dużą falę krytyki wywołał ukraiński projekt uchwały upamiętniającej „ofiary ludobójstwa dokonanego przez państwo polskie na Ukraińcach w latach 1919-1951”.

Jak będzie wyglądać przyszłość stosunków polsko-ukraińskich?

W swoim oświadczeniu Piotr Kowalczuk wyraża opinię większości obywateli: „Żadne barbarzyńskie ataki i prowokacje nie powstrzymają nas w budowaniu właściwych relacji między Polakami i Ukraińcami. Obecnie związki te nabierają jeszcze głębszego wymiaru z racji wyboru Gdańska, jako swojego nowego domu przez nowe pokolenie Ukrainek i Ukraińców. Razem z naszymi nowymi sąsiadami, już tu w Gdańsku, jak i tymi za granicą, winni jesteśmy kolejnym pokoleniom pokój”.

Droga polityczna Grzegorza Biereckiego. Jakie były początki?

Grzegorz Bierecki to jeden z najaktywniejszych i najbardziej wykształconych polityków w polskim parlamencie. Jego zasługi dla kraju zostały docenione przez najważniejsze osoby w Państwie. Jakie były początki kariery politycznej senatora? Przeczytaj nasze kalendarium!

Czasy szkolne

Grzegorz Bierecki już w czasach szkolnych angażował się w działalność polityczną – w 1981 roku został przewodniczącym ogólnopolskiego komitetu założycielskiego Federacji Młodzieży Szkolnej, a po wprowadzeniu stanu wojennego organizował niejawne struktury Solidarności Młodych.
Od 1986 roku brał udział w reaktywacji lokalnego i podziemnego Niezależnego Zrzeszenia Studentów, brał również udział w redagowaniu wydawnictw drugiego obiegu.
W 1989 roku ukończył studia na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Gdańskiego. W tym samym roku wziął udział w obradach Okrągłego Stołu i został pracownikiem Komisji Krajowej „Solidarności”.

Pierwsze kroki w prawdziwej polityce

W 1990 roku stanął na czele Fundacji na rzecz Polskich Związków Kredytowych. W 1992 roku objął stanowisko prezesa Krajowej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo- Kredytowej, które zajmował do października 2012.
W 2001 roku wszedł w skład rady dyrektorów Światowej Rady Związków Kredytowych, a od 2005 roku pełnił funkcję jej sekretarza.
W 2006 roku został członkiem Rady Rozwoju Rynku Finansowego przy Ministrze Finansów.
W 2011 roku wybrano go na pierwszego wiceprzewodniczącego WOCCU, gdzie od 2013 do 2015 roku był jej przewodniczącym.
W 2010 roku prezydent RP Lech Kaczyński powołał Grzegorza Biereckiego na członka Narodowej Rady Rozwoju.
W 2011 roku wystartował w wyborach parlamentarnych jako bezpartyjny kandydat z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. W marcu 2015 roku na własną prośbę, w związku z publikacjami prasowymi na temat nieprawidłowości w działaniu SKOKów, został zawieszony w prawach członka klubu parlamentarnego PiS. 

SKOKi – przełom w karierze polityka

W 2012 roku został przewodniczącym rady nadzorczej Krajowej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo- Kredytowej.
W 2015 roku ponownie został wybrany na senatora jako niezależny kandydat. W Senacie ponownie przystąpił do PiSu i został przewodniczącym senackiej Komisji Budżetu i Finansów Publicznych.